Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Malta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 kwietnia 2009

Pierwsze oznaki wiosny

Może i rozpoczęła się już kilka dni temu, ale dopiero po zachowaniu ludzi można zobaczyć, że jest już z nami ta prawdziwa, w ludziach...

Romantyczne sesje zdjęciowe


Superbohaterowie wychodzą z ukrycia


Marzyciele marzą


Studenci przygotowują się powoli do sesji



Piłkarze trenują


Koc, telefon i mamy pamiątkowe zdjęcie




wtorek, 16 grudnia 2008

Malta sięgneła dnia

Żelazne potwory wyruszyły na żer. Ciężkie maszyny zagłębiły swoje paszcze w gęstym błocie i wydarły kawałek dna pustemu zbiornikowi. Tylko płynąca leniwie rzeczka zdradzała, że była tu kiedyś woda.





Obraz Malty bez wody - bardzo interesujący widok, wart zapamiętania.

Wszędobylskie kaczki pływają sobie przy tamie czekając na spacerujących ludzi. Może znajdzie się ktoś, kto dostarczy im pokarm?



Jak zwykle na dnie nie zabrakło "dodatków". Były już łyżwy, to i znalazła się narta. Ktoś zapyta - narta w jeziorze? Oczywiście wątpliwości zostaną rozwiane, kiedy przypomnimy sobie, że przy samym jeziorze jest sztuczny stok narciarski. :)



Jak już jesteśmy przy klimatach zimowych to podczas podziwiania "braku wody" mieliśmy okazję spotkać ludzi uprawiających nordic walking. Nie rozumiem tego rodzaju aktywności fizycznej, ale wygląda to ciekawie.



Na koniec kilka luźnych zdjęć z naszego spaceru wokół Malty bez dna.


P.S. Jakby ktoś pytał to moja żona nie jest fioletową ninją - po prostu było nieziemsko zimno (pomimo globalnego ocieplenia ;))

poniedziałek, 3 listopada 2008

Odkorkowana Malta

Nie jestem typem ekowariata. Wręcz przeciwnie - ekowariaci działają mi na nerwy. Dziura ozonowa to, globalne ocieplenie tamto, zostawmy biedne komary w spokoju!

Wystarczą mi moje ulubione powieści s-f...

Jednak nie jestem obojętny na głupotę, taką codzienną.


Spacerowałem wraz z żoną w ten weekend wokół Malty. Taki wolny i relaksujący spacerek. Dodatkowo chciałem zobaczyć jak wygląda dno akwenu podczas spuszczania wody (rozpoczęto już kolejne, odbywające się co 4 lata spuszczanie wody z Malty i czyszczenie dna). Oczywiście dna nie byliśmy w stanie ujrzeć, jednak brzegi jeziora obniżyły się już na tyle, aby dojrzeć pierwsze dary jakie otrzymała Malta od mieszkańców Poznania. Z racji tego, że mieszkańcem Poznania jestem dopiero od 10 lat (licząc studia) i tę część miasta odwiedzałem rzadko, doznałem szoku.


Ogromne ilości puszek i butelek po piwie, różnego rodzaju opakowania i cała masa innych śmieci. Jak można być takim brudasem? Czy to takie skomplikowane wyrzucić coś do kosza? Ja rozumiem, że mało kto przejmuje się wypuszczanym dwutlenkiem węgla do powietrza i globalnym ociepleniem (ja zresztą też nie, bo jestem sceptykiem okrutnym i nie daję temu wiary), jednak śmieci, cały ten syf jaki wytwarzamy są jak najbardziej realne. To widać, to śmierdzi, to jest po prostu nieestetyczne. Oczywiście butelki i inne odpadki codziennej konsumpcji to nie wszystko. Podobno na dnie są dopiero smaczki. Można znaleźć konkrety. Jakieś meble stare, rowery itd. Ciekawe co robotnicy oczyszczający dno znajdą tym razem?



Ja na swojej drodze natrafiłem na coś takiego (wyłowione już wcześniej przez kogoś):



W najbliższych dniach w Poznaniu zaroi się od ekowariatów (czytaj: Konferencja Klimatyczna), w tym czasie wody w jeziorze już nie będzie. To co zobaczą uczestnicy konferencji na pewno nie zachęci ich do reklamowania naszego miasta. Wręcz przeciwnie - zniechęci...