Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komunikacja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 stycznia 2009

1815 kroków w 18 minut

Tyle zajmuje mi dojście pieszo do pracy. Wbrew pozorom nie jest to mało. Na szczęście te 18 minut dzisiejszej drogi spędziłem na liczeniu kroków, więc czas upłynął szybko. Jednak zimą odpuszczę sobie chodzenie pieszo do pracy i wrócę do poruszania się tramwajem... ;) Ale na wiosnę to już nieodwołalne. "Per pedes" jak to mawiali starożytni mieszkańcy Rzymu.

P.S. Wiem, czasami mam dziwne pomysły... ;)

piątek, 21 listopada 2008

Pomykam po mieście w metalowej puszce

...Wesoło w czubie i w piętach,
a najweselej na skrętach...

Julian Tuwim "Do krytyków"


Ten fragment wiersza (podobno napisanego na przekór krytykom) oddaje często mój stosunek do jazdy tramwajem. Tak - dobrze kombinujecie - lubię jeździć tym znienawidzonym środkiem lokomocji. Tak samo jak wszystkich wkurzają mnie tłok, smród, chamstwo i inne paskudztwa jakie można spotkać w tramwaju. Mimo wszystko często czuję się dosłownie tak jak opisywał to Tuwim.

Najbardziej lubię rozpostrzeć ramiona i objąć prawie cały tył tramwaju. Wiem, że Tuwim pisał o przedniej platformie - ja lubię stać na samym końcu. Tam najlepiej rzuca. Tam mogę spokojnie obserwować współpasażerów i cały przód tramwaju. Jest w tym coś z podglądactwa, jednak to zwykła ciekawość świata, życia i tego co dzieje się wokół mnie.

Drugą opcją jest znalezienie sobie miejsca do siedzenia. Wtedy wymagana jest jakaś dobra książka. Zaczytywanie się w tramwaju ma swoją wadę - szybko się niestety kończy wraz z wysiadaniem. Dlatego miło wspominam czasy, kiedy mieszkałem daleko od miejsca codziennej jazdy. Dobre pół godziny w tramwaju pozwalało wejść w klimat książki i zapomnieć o otaczającym świecie.

Zdecydowanie polecam taki punkt widzenia na najbardziej popularną komunikację w Poznaniu. Przymknąć oko na to co złe i rozkoszować się samą jazdą lub odpłynąć czytając dobrą książkę...